DeBa Hand&Nail Cream znalazł się w sierpniowym ShinyBox, które moim zdaniem było ogólnie pudełkiem dość udanym (pomijając to o czym napiszę na koniec tego posta ;)). Kartonik tego produktu zwrócił moją uwagę od razu, bo przyciągał wzrok miłym dla oka designem opakowania, a i tubka prezentowała się bardzo ładnie. No i przede wszystkie te orzeszki - dla miłośniczki jedzeniowych zapachów - strzał w dziesiątkę! A czy sam krem też ustrzelił bull's eye?
Jak już wspomniałam, krem DeBa zauroczył mnie swoim opakowaniem, które obiecuje mocno orzechową zawartość. Sama tubka mieszcząca 75ml produktu - jest również bardzo sympatycznie zaprojektowana, plastikowa - choć wygląda jak metalowa, miękka - nie robi problemów z wydobyciem kremu z wnętrza.
Ujście tubki jest zabezpieczone folią, z której zdarciem miałam mały problem - była strasznie mocno przyklejona - ale dałam jakoś radę, a mój trud został wynagrodzony jednym z najładniejszych zapachów z jakimi się spotkałam w kosmetykach! Producent z zapachem trafił w mój gust wprost idealnie - czuję lody o smaku orzechowych ciasteczek, z kruszonymi orzechami i sosem nougatowym! Mniam! Zapach jest tak cudny, że mogłabym wąchać go non stop.
Krem ma przyjemną, delikatną konsystencję, nie jest gęsty i dobrze rozprowadza się na dłoniach, ale niestety... dość długo się wchłania, a zanim to nastąpi mamy na dłoniach tłustą warstewkę, która skutecznie uniemożliwia wszelakie czynności z użyciem rąk na około 5-10 minut ;). Dla mnie jest to niestety spory minus, bo lubię kremy do rąk, które wchłaniają się błyskawicznie, dlatego kremu DeBa używam głównie na noc lub pod rękawiczki.
Kiedy produkt już się wchłonie, pozostawia przyjemne uczucie nawilżenia - nie muszę powtarzać procesu nakładania kremu co chwilę, bo rzeczywiście dłonie pozostają nawilżone przez całkiem przyzwoity okres czasu.
Największym (obok zapachu ♥) plusem tego produktu jest jego cena i - jak się okazuje - dostępność :). Krem DeBa - zarówno wersja orzechowa jak i nagietkowa (w ShinyBoxach pojawiały się zamiennie) są podobno dostępne w... Biedronkach :D. Na dodatek za bajońską cenę 4,99zł :D.
Uważam, że warto ten produkt wypróbować - ja sama chyba go zakupię jak się skończy moja tubka, nawet pomimo faktu, że przeszkadza mi czas wchłaniania kremu - ten zapach jest tego wart :D.
PLUSY:
- przepiękny zapach orzechowych lodów ♥
- bardzo przyjemna, "jogurtowa" konsystencja
- ładne opakowanie i tubka
- miękka tuba - krem łatwo wydobyć z jej wnętrza
- dobrze się rozsmarowuje
- daje uczucie nawilżenia, które utrzymuje się całkiem długo
- skład pozbawiony parabenów, silikonów, olejów mineralnych (dobry dla unikających parafiny)
- dostępność - Biedronka :) (podobno - czytałam u kilku dziewczyn, że właśnie w Biedronkach je widziały i kupowały - sama jeszcze nie sprawdziłam :))
- cena - 4,99zł (w Biedronce, regularna - podobno 12zł)
MINUSY:
- dość długo się wchłania, a zanim to nastąpi dłonie są tłuste
OCENA OGÓLNA:
4/6
Cieszę się, że krem DeBa znalazł się w ShinyBox, bo poznałam bardzo fajny nowy produkt, na który pewnie nie zwróciłabym uwagi w Biedronce ;). Zainteresowałam się też innymi produktami tej firmy i zamierzam ich poszukać w drogeriach. Dziwi mnie jednak trochę polityka ShinyBox pod względem doboru kosmetyków - bo choć ten krem jest naprawdę bardzo sympatyczny, to ShinyBox obiecuje nam na swojej stronie "kosmetyki renomowanych, światowych marek", a dostajemy krem za 5zł... Mam trochę mieszane uczucia wobec tego faktu, bo z jednej strony produkt dobry, ale z drugiej - za grosze... Ja dostaję pudełka w ramach współpracy, ale na miejscu dziewczyn, które za nie płacą 49zł miesięcznie byłabym zawiedziona, że do pudełka wciska się produkt za 5zł...
nigdy nie widziałam tego cuda w biedronce w stałej ofercie..(może był jako limitowanka?? tygodniowa promocja??) opakowanie jest charakterystyczne więc na tle ich kosmetyków(których nie mają aż tak wiele) na pewno wpadało by w oko..muszę to sprawdzić kolejny raz..
OdpowiedzUsuńale sprawdzałam w necie i w kilku sklepach są kosmetyki te marki i ten akurat krem kosztuje ok 12zł co jak krem do rąk nie jest szczególnie niską ceną..
Dwa biedronka miała w promocji kremy do rąk Tołpy za 4,99 które w rossmanach tez ok 11-12zł kosztują, czy np lakiery bell air flow miewają za 5zł a na standach czy szafach bella są chyba po 14zł..więc moim zdaniem nie można cenami biedronkowymi kierować się przy ocenianiu kosmetyku czy shiny boxa.. bo to jest trochę nie fair..po prostu biedronka jako ogromny odbiorca miewa konkurencyjne ceny..ale to nie znaczy ze produkt ma taką cenę rynkową..
przedstawiciel bo deba nie podaje na swojej stronce ze kosmetyki są w biedronkach http://bioarea.com.pl/index.php
O tym, że są w Biedronkach dowiedziałam się z komentarzy pod postem o ShinyBox u Panny Joanny:
Usuńhttp://joannapanna.blogspot.com/2013/09/o-sierpniowym-shinyboxie-sow-kilka.html#comment-form
Dziewczyny kupowały, więc najwyraźniej się pojawiają - chociaż możliwe, że nie we wszystkich Biedrach :)
Myślę, że 12zł to i tak kwota, którą jestem w stanie przeznaczyć na krem do rąk, a w ShinyBox chciałoby się dostać coś z wyższej półki - taka miała być idea.
Uważam, że nie ma nic złego w kierowaniu się ceną Biedronkową przy ocenie, bo skoro można ten krem kupić za 5zł to chcę o tym poinformować na blogu - po co moje czytelniczki mają przepłacać, skoro mogą zerknąć w Biedronce i kupić za 5zł zamiast wydawać 12, to chyba logiczne... Dam Ci przykład podkładu ColorStay z Revlona - w drogeriach kosztuje normalnie 69,99zł, w promocjach 39,99zł, ale już w drogeriach internetowych 29,99zł - dlaczego miałabym w poście napisać, że podkład kosztuje 69,99zł, skoro wiem, że można kupić go 40zł taniej ;). Taką logiką się kieruję, a chyba dobrze jest informować na blogu o najtańszych opcjach - przecież ja piszę dla Was i skoro wiem o jakiejś okazji to czemu mam się tą wiedzą nie podzielić? :)
A że przedstawiciel nie podaje wszystkich punktów sprzedaży to jest inna sprawa - często się z tym spotykam niestety :/.
Nie opływam w luksusy, ale 12 zł to nie jest wysoka cena :)
Usuńjeśli już to kupisz ten revlon 30zł taniej bo należy doliczyć przesyłkę ;) taki żarcik :D
Usuńdwa, że komuś udało się kupić ten krem w biedronie to fajnie..ale nie znaczy ze one są w stałej ofercie..aczkolwiek fajnie było by mieć w sklepie pod nosem dobre naturalne kosmetyki za grosze :)
uważam ze fajnie ze ten krem był w shiny bo nie znałam wcześniej tej firmy a dzięki temu ze był się nią zainteresowałam..produkt okazał się świetnej jakości chyba o to chodzi prawda?? a nie oto czy producent wystawił go z ceną rynkową 5zł czy za 50zł bo wciąż ten sam produkt..
a jakby ten sam produkt zapakowali w metalową tubkę z logo the body shop albo l'occitane to już by było ok tak??
nie jest tak ze za ceną idzie lepsza jakość..dla mnie nie ma znaczenia czy to produkt z wyższej czy niższej półki ważna jest jakość i to czy się sprawdził..
a co do tanich kosmetyków to nie tak dawno wibo pojawiło się w glossy..a to ani mało znane ani żadna nowość, ani naturalne dostępne w każdym rossmanie...więc tu bym się bardziej bulwersowała..
bo dla mnie takie pudełko to sposób na wypróbowanie kosmetyków których nie znam i poznanie nowości..bez znaczenia z jakim logo..
Można wybrać odbiór osobisty ;), no ale nieważne.
UsuńA czy to ma znaczenie czy są w stałej ofercie? Ważne, że się pojawiają, a jak ktoś jest akurat w Biedrze to czemu ma nie zerknąć i czemu ja mam o tym nie informować na blogu?
Też uważam, że fajnie było poznać nową firmę, ale chodzi mi o ideę pudełek, która nie zostaje zachowana kiedy znajdujemy w nich produkty niskopółkowe jak ten krem czy wspomniane przez Ciebie Wibo. Mam wrażenie, że idei pudełek nie rozumiesz do końca - chodzi o to aby spróbować odrobiny kosmetycznego "luksusu", a nie randomowych kosmetyków, na których pełnowymiarowe opakowania mogę sobie swobodnie pozwolić nie będąc Rockefellerem. Na takiej zasadzie działają pudełka na całym świecie, nie wiem czemu w Polsce ma być inaczej.
A poznawać nowe firmy i nowości kosmetyczne mogę za darmo czytając blogi i wtedy zdecydować czy chcę dany kosmetyk kupić czy nie, jeśli mnie na niego stać. A jeśli mnie nie stać - wtedy taki produkt chciałabym właśnie znaleźć w pudełku.
Mnie po prostu byłoby szkoda wydać 50zł na pudełko, w którym znajduję kosmetyki nawet bardzo dobre, ale tanie - patrzę po prostu z ekonomicznego punktu widzenia
Ja to tak widzę, być może Ty widzisz inaczej.
Pozdrawiam!
Zupełnie nie znam tej firmy..
OdpowiedzUsuńTeż nie znałam, ale chciałabym poznać :).
UsuńW Biedro są? Chyba sobie kupie orzechowy, bo mam nagietkowy :D
OdpowiedzUsuńPodobno są :). Wyczytałam w komentarzu u Panny Joanny, a tu jego autorka pisze, że rzeczywiście w Biedronce kupiła :)
Usuńhttp://nataliya-jesttakiemiejsce.blogspot.com/2013/08/coraz-blizej-deba-kremy-do-rak.html
ja dziś w Biedrze kupiłam a tu się okazuje że był w ShinyBox ;D a to psikus ;D
UsuńCzyli jest w Biedrze - jupi! :D
UsuńKurka, wczoraj byłamw Biedrze i nie widziałam takowego kremu... :(
OdpowiedzUsuńMożliwe, że w nie wszystkich Biedronkach je mają...
UsuńW Biedronce nie widziałam, ale opakowanie bardzo fajne:)
OdpowiedzUsuńSama dopiero będę się rozglądać po Biedronkach :D
UsuńRowniez nie widzialam go w Biedronce, ani nigdzie indziej. Narobilas mi na niego ochoty:-)
OdpowiedzUsuńJak go znajdę w jakiejś Biedrze to cyknę mu focię :D.
UsuńMam ten krem,tyle,że NAGIETKOWY - jestem bardzo ciekawa jak się u mnie sprawdzi :)
OdpowiedzUsuńTeż jestem ciekawa tej nagietkowej wersji :)
UsuńTłusta warstwa też by mi przeszkadzała, ale zapach może wszystko wynagrodzić :)
OdpowiedzUsuńJa ich w Biedronce nie widziałam.
No i właśnie wynagradza wiele ;)
UsuńMam inną wersję i fakt, strasznie długo się wchłania ;(
OdpowiedzUsuńCiekawa byłam czy ktoś jeszcze ma takie wrażenie :).
UsuńJako krem na noc byłby świetny :)
OdpowiedzUsuńJa się na noc nim maziam, niucham z 15 minut i zakładam rękawiczki :D.
UsuńŚwietny jest ten krem :) Zrobiłam zapas w Biedrze póki jest dostępny.
OdpowiedzUsuńCzyli jednak jest! Jupi!!! :D
UsuńMoże i boxy dopadł kryzys? ;)
OdpowiedzUsuńTyż możliwe... ;)
UsuńUwielbiam kosmetyki naturalne, które jeszcze do tego tak ładnie wyglądają :)
OdpowiedzUsuńObserwuję :)
Ładniusi jest, opakowaniem mnie uwiódł na wejściu :).
UsuńCiekawy produkt ale w mojej biedrze też go chyba nie było a szkoda
OdpowiedzUsuńMyślę, że warto się rozglądać, bo czasem przy okazji zwykłych zakupów może wpaść w oko :D.
UsuńNie widziałam go jeszcze w Biedronce, ale jak tylko go dorwę...:) Opakowanie bardzo mi się podoba. A zapach...co tam nagietek. Od razu wezmę orzeszka:)
OdpowiedzUsuńPS. Chyba dawno mnie u Ciebie nie było, bo dzisiaj wchodzę i widzę TAAAAKIE zmiany:) Przepiękny szablon!:)
Orzeszek jest mega smakowity, jeden z najfajniejszych zapachów kosmetyków ever :).
UsuńDziękuję kochana :*.
Byłam dzisiaj w Biedronce, ale tego kremiku nie widziałam. Może nie we wszystkich jest? Niemniej jednak będę szukać:). Tłusta konsystencja mi nie przeszkadza, bo cięższe kremy stosuję taj jak ty, pod rękawiczki na noc :)
OdpowiedzUsuńZ tego co się orientuję to rzeczywiście nie we wszystkich. Ale będę szukać :).
Usuńchcęęęę! oj będzie szturm na Biedry ;)
OdpowiedzUsuńHahah :D no tego się obawiam :D.
UsuńCo ?!?!!? a ja byłam cały czas święcie przekonana ,że to jakiś super eklskluzywny krem za taką kwotę ,że nawet nie chce wiedzieć :D
OdpowiedzUsuńNo bo właśnie tego się człowiek spodziewa po pudełkach, bo taka ich idea... o to mi właśnie chodzi...
UsuńTez do mnie trafił i bardzo sie z nim polubiłam :)
OdpowiedzUsuńJest bardzo fajny, u mnie tylko z tym wchłanianiem trochę daje ciała :/.
UsuńSzkoda, że długo się wchłania bo uwielbiam produkty do pielęgnacji migdałowe :D
OdpowiedzUsuńNo niestety u mnie długo, ale niektóre dziewczyny piszą, że szybko im się wchłania, więc może to kwestia mojej skóry... Sama nie wiem :).
UsuńSiulek a jak tam składowo? Faktycznie jest w miarę naturalny? ;)
OdpowiedzUsuńCałkiem sympatycznie wypada :).
UsuńPierwszy raz go widze :D
OdpowiedzUsuń